2 miliony Polaków na celowniku! Jeden brakujący świstek może Cię kosztować 5000 zł.

szambo tradycyjne pokrywa włazu

Ruszyły masowe kontrole przydomowych szamb oraz oczyszczalni ścieków, które są przeprowadzane przez gminy w całej Polsce. Sprawa dotyczy około 2 milionów właścicieli nieruchomości, które nie są podłączone do ogólnopolskiej sieci kanalizacyjnej.

 

Czego dotyczą kontrole?

Urzędnicy sprawdzają, czy właściciele domów z szambami lub przydomowymi oczyszczalniami pozbywają się nieczystości w sposób legalny i bezpieczny dla środowiska. Gminy mają ustawowy obowiązek prowadzenia takich ewidencji i kontroli co najmniej raz na dwa lata. Jeśli samorząd zaniedba ten obowiązek, sam może zostać ukarany wysoką grzywną (nawet do 50 tys. zł), dlatego urzędy bardzo poważnie podchodzą do sprawdzania mieszkańców.

 

Jakie dokumenty trzeba przygotować?

Podczas wizyty kontrolerów (lub w odpowiedzi na wezwanie do urzędu) właściciel musi okazać:

 

  1. Umowę na wywóz ścieków podpisaną z firmą asenizacyjną, która posiada odpowiednie zezwolenie w danej gminie.
  2. Dowody opłat za wywóz (rachunki, faktury lub potwierdzenia), które dokumentują regularność opróżniania zbiornika. Zazwyczaj urzędnicy proszą o dokumenty z ostatnich dwóch lat.
  3. W przypadku przydomowych oczyszczalni – dokumentację potwierdzającą wywóz osadów ściekowych.

 

Jakie kary grożą za brak dokumentacji

Jeśli właściciel nie dopełnił formalności, musi liczyć się z konsekwencjami finansowymi:

 

  • Mandat do 500 zł – nakładany zazwyczaj na miejscu za brak umowy lub brak rachunków potwierdzających regularny wywóz ścieków.
  • Grzywna do 5000 zł – może zostać nałożona w drodze postępowania sądowego, jeśli właściciel uporczywie uchyla się od kontroli, nie posiada żadnej dokumentacji lub utrudnia urzędnikom wykonanie ich pracy.
  • Wykonanie zastępcze – gmina może zorganizować wywóz ścieków na koszt właściciela, co zazwyczaj jest znacznie droższe niż standardowa usługa.

 

Dlaczego to jest ważne?

Głównym celem akcji jest wyeliminowanie procederu nielegalnego wylewania ścieków do rowów, rzek czy na pola, co drastycznie zanieczyszcza wody gruntowe i zagraża zdrowiu mieszkańców (szczególnie tych korzystających z własnych studni). Urzędnicy przypominają, że kontrole mogą odbywać się bez zapowiedzi, a w skrajnych przypadkach – przy odmowie współpracy – może zostać wezwana policja.